RELACJA - Wyprawa Klubowa - POWIAT KOŁO OBJEŻDŻAMY NAOKOŁO - 24 do 26 czerwca 2026
Źródłem pomysłu rajdu związanego ze zwiedzaniem powiatu kolskiego były częściowo względy sentymentalne a częściowo chęć poznania miejscowości sąsiadujących ze sobą ale leżących nie tylko w sąsiednich powiatach ale także województwach. Realizując ten wyjazd w robocze dni tygodnia zebrała się czteroosobowa grupka, której taki termin odpowiadał, czyli Mirka, Ewa, Jacek i Szczepan .
Do Łęczycy dojechaliśmy z rowerami Łódzką Koleją Aglomeracyjną, dalej – z miasta Boruty – na kołach naszych rowerów. Pierwszy cel to Kłodawa a w szczególności Kopalnia Soli. Bilety były drogie, ale warto było zjechać 600 metrów pod powierzchnię z prędkością 6 metrów na sekundę i z Przewodnikiem zwiedzić solne pomieszczenia, korytarze, kaplicę królowej Kingi (opiekunki górników solnych), zobaczyć maszyny służące do wydobywania soli, atrakcje przygotowane dla zwiedzających oraz dowiedzieć się o historii ...
^^^ po więcej zdjęć kliknij w powyższe zdjęcie
*** aby przejść do dalszej treści relacji naciśnij poniżej przycisk "Czytaj dalej" lub tytuł posta
... kopalni i sposobach wydobywania niezbędnej dla życia soli. Po zwiedzeniu kopalni oraz Kłodawy, zrobieniu fotki z górnikiem trzymającym grudkę soli stojącym przy wózku górniczym, udaliśmy się do oddalonego ok. 15 km miasteczka Przedecz. Następnie do agroturystyki położonej niedaleko w Kolonii Przedecz gdzie mieliśmy nocleg w „Pokojach gościnnych przy Strumyku”. Miło przyjęci przez gospodarzy, po rozpakowaniu sakiew poszliśmy nad jezioro Przedeckie. Było pięknie i dziko: urzekły nas gromady ptaków oblegających gałęzie drzew, rośliny broniące dostępu do jeziora. Jednak dość szybko wróciliśmy, ponieważ atakowały nas chmary komarów. Po dniu pełnym przeżyć, kolacji zwieńczonej smacznym ciastem od pani Steni, spokrewnionej z jednym z nas a mieszkającej przy Rynku w miasteczku zasnęliśmy głębokim snem. Noc wydawała się zbyt krótka.
Drugim dniem naszego rajdu był czwartek. Na śniadanie jajecznica z jaj nabytych od Gospodyni, która zrobiła nam niespodziankę, przynosząc w prezencie własnoręcznie zrobione masło i ser. Po opuszczeniu tak gościnnych progów udaliśmy się do Przedcza by zwiedzić znajdujący się w nim gotycki zamek obronny zbudowany przez Kazimierza Wielkiego w połowie XIV wieku nad brzegiem jeziora, otoczony fosą. Jego zadaniem miała być obrona Kujaw przed Krzyżakami. Niestety już w 1383 r. w wyniku zdrady lokalnych władz został przejęty przez księcia mazowieckiego Siemowita IV. W 1398 r. zamek i miasto wykupił król Władysław Jagiełło. W XVII w. uległ zniszczeniu i spustoszeniu przez Szwedów a więc stracił swoje militarne znaczenie. W pierwszej połowie XIX w. ruiny zostały przebudowane w stylu neogotyckim na kościół ewangelicki. Obecnie zachowane są jego historyczne mury oraz charakterystyczna wieża. Wewnątrz mieści się dom kultury i biblioteka. Do atrakcji turystycznych przez nas zwiedzonych należy w centrum miasta zabytkowy klasycystyczny ratusz z 1826 r. wkomponowany w historyczny kompleks architektoniczny z jatkami miejskimi (unikatowy zabytek dawnego handlu w Polsce) i remizą strażacką. W Ratuszu urzędują władze Miasta i Gminy. W pobliżu wznosi się neogotycki kościół pod wezwaniem Świętej Rodziny.
Po opuszczeniu Przedcza udaliśmy się do Brdowa, miasta z początku XII w. słynącego z Klasztoru Zakonu Paulinów – Sanktuarium Matki Bożej Zwycięskiej. Paulinów do Brdowa sprowadził król Władysław III Warneńczyk. Budowla klasztorna jest przykładem architektury barokowej w Wielkopolsce i jedną z pierwszych klasztorów oo. Paulinów w Polsce. Na szczególną uwagę zasługuje uznany za cudowny obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem zwany potocznie obrazem Matki Boskiej Brdowskiej. Podarowany przez króla Warneńczyka, ma tradycję związaną z bitwą pod Grunwaldem, ponieważ w czasie bitwy towarzyszył królowi Władysławowi Jagielle. Obecnie kościół można zwiedzać tylko z zewnątrz.
Z Brdowa udaliśmy się do miejscowości Długie, gdzie znajduje się pomnik matki Fryderyka Chopina – miejsce upamiętniające jej narodziny. Dojechaliśmy również do końca wsi by zobaczyć przed jednym z gospodarstw wykonane z pni drzew figurki opatrzone satyrycznymi podpisami. Autorem jest już nieżyjący miejscowy artysta. Następnie były Wietrzychowice a w nich w lesie kurhany – grobowce megalityczne z epoki kamienia z 3500 lat p.n.e. zwane niekiedy polskimi piramidami. Dalej nasza trasa doprowadziła nas do Izbicy Kujawskiej, której historia sięga tysięcy lat p.n.e., właśnie z powodu pradawnych grobowców znajdujących się oprócz Wietrzychowic również w pobliskim Gaju. Leżąca w sercu Kujaw osada prawa miejskie uzyskała w XIV w. Pod panowaniem polskim, pruskim i rosyjskim miała burzliwe dzieje. Warto zobaczyć w niej gotycki kościół z XV w., synagogę z XIX w. i ruiny kościoła ewangelickiego. Zbliżało się dość późne popołudnie gdy z Izbicy Kujawskiej dotarliśmy do naszej bazy noclegowej. Po upalnym dniu i przejechaniu ponad 60 km byliśmy szczęśliwi że wraz z noclegiem zamówiliśmy w Mąkoszynie również obiadokolację. Po posiłku mogliśmy się zrelaksować na terenie zadbanego ośrodka.
Następnego – już trzeciego i ostatniego dnia naszej wyprawy zmierzaliśmy do stacji kolejowej w Czerniewicach, skąd mieliśmy pociąg bezpośredni do Łodzi. Przejeżdżając przez Emilianowo, Skoszyn, Czemianowice, Topólkę, Żydowo, Lubraniec, Górniak, Kłobię i Choceń zwiedzaliśmy ciekawe miejsca i godne uwagi zabytki. Zatrzymaliśmy się nad jednym z jezior, których na tym terenie jest wiele, by odpocząć posilić się i trochę brodzić w jego ciepłej wodzie.
Jesteśmy bardzo zadowoleni z naszej 3-dniowej wyprawy, choć był to okres największych upałów tego lata. Z tego powodu rajd okazał się dla nas dużym wyzwaniem. Była to tylko pierwsza część rajdu „Powiat Koło objeżdżamy naokoło”. Zostało jeszcze wiele kilometrów i miejscowości, które pragniemy odwiedzić w przyszłości.
Tekst: Mirosława Chaba
Fot.: Ewa Barańska, Włodzimierz Jacek Siech, Mirosława Chaba
- Blog
- 13 odsłon
www.lktk.pl
































