Wycieczki rowerowe dla Wszystkich

Bezpłatne, dla wszystkich chętnych niedzielne wycieczki rowerowe ruszają w Łodzi z ul. Nowomiejskiej spod Zegara Słonecznego w Parku Staromiejskim (tzw. Park Śledzia)  Zbiórka uczestników o godzinie 9.00

KALENDARZ WYCIECZEK zobacz >> ]

Spotkania klubowe

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych działalnością ŁKTK oraz planujących wstąpić do Klubu na nasze spotkania . Spotkania klubowe odbywają się w każdy nieświąteczny czwartek miesiąca w siedzibie PTTK Łódź ul. Wigury 12A o godz. 17.00  [ zobacz >> ]

Relacje z imprez

Zapraszamy na relacje z imprez turystycznych: wycieczki rowerowe po Łodzi i łódzkim regionie, wycieczki rowerowe po Polsce, Europie i świecie, zloty i rajdy rowerowe ogólnopolskie i europejskie, itp. ...

[ zobacz >> ]

 

RELACJA - Wyjazd integracyjny ŁKTK PTTK do Zamościa - 13,03-15,03,2026

To 10 – Jubileuszowy wyjazd integracyjny członków Łódzkiego Klubu Turystów Kolarzy PTTK im. Henryka Gintera. W kolejnych latach, począwszy od 1917 r. na przełomie lutego i marca wyjeżdżaliśmy bez rowerów do wybranego miasta naszego kraju, by je zwiedzić, jednocześnie integrując grupę, choć nie tylko. Gdy była taka możliwość kontaktowaliśmy się z istniejącymi w tych miejscowościach klubami rowerowymi, nawiązując z nimi kontakt, pogłębiając przyjaźnie oraz korzystając z ich nieocenionej pomocy podczas zwiedzania. Wyjazdy te były „jaskółkami” przed otwarciem sezonu rowerowego. Zapoczątkował je kol. Jacek Siech w 2017 roku i kontynuował w kolejnych latach wspomagany przez kol. Mirkę Chabę. W ten sposób byliśmy już we Wrocławiu, Opolu, Bielsku Białej, Bydgoszczy, Radomiu, Warszawie, Jeleniej Górze, Zielonej Górze, Tarnowie oraz w tym roku w Zamościu . Nawet na tych, którzy już byli w tym wyjątkowym, idealnym mieście ten pobyt zrobił wyjątkowo pozytywne wrażenie.
W liczbie 24 osób dotarliśmy do Hostelu „Starówka” w Zamościu przy ul. Solnej 9. Przyjechaliśmy pociągiem z dwiema przesiadkami . Kilka osób przybyło samochodami osobowymi. Po rozgoszczeniu w pokojach udaliśmy się na wstępne zwiedzanie – taki spacerek po mieście a o 18:00 udaliśmy się na obiadokolację do budynku Kropla Mleka z Restauracj Bistro „Powiedz Cześć”. Po powrocie na kwaterę, wieczorem spotkaliśmy się wszyscy w sali „biesiadnej” na integracji. Były wspomnienia z dziesięciu lat, ciekawe opowieści, plany na rok następny, toasty, życzenia – jednym słowem: RADOŚĆ.
W sobotę o 10:00 na Rynku Wielkim czekała na nas pani Wiesia – przewodnik miejski. Opowiadała tak świetnie, ciekawie i ciepło o swoim mieście. Zaprowadziła nas we wszystkie warte zobaczenia miejsca. Przeszliśmy Trasę Turystyczną Bastionu VII Nadszaniec, Trasę Turystyczną w Podziemiach Ratusza. Podziwialiśmy piękny zamojski Ratusz, nietypowo umieszczony na placu, kamienice ormiańskie, Katedrę, Synagogę, pomnik Jana Zamoyskiego, budynek dawnej Akademii Zamojskiej będącej trzecią największą uczelnią Rzeczpospolitej (po Krakowskiej i Lwowskiej), podcienia, ciekawe podwórka na tyłach kamienic...
^^^ po więcej zdjęć kliknij w powyższe zdjęcie
*** aby przejść do dalszej treści relacji naciśnij poniżej przycisk "Czytaj dalej" lub tytuł posta
 
 
Poznaliśmy ciekawą historię Zamościa, który prawa miejskie otrzymał w 1580 r. Urzekła nas historia kolejnych 16 Ordynatów, z których pierwszym był założyciel miasta, Kanclerz Jan Zamoyski – człowiek renesansu: światły, wykształcony we Włoszech. Studiując w Padwie powziął zamiar zbudowania renesansowego miasta na jej wzór, liczącego ok. 3000 mieszkańców, ale takiego żeby mogło idealnie funkcjonować w rzeczywistości ówczesnej Rzeczypospolitej. Dokonał tego dzięki włoskiemu architektowi Bernardo Morando. Właśnie dlatego o Zamościu mówimy, że jest Padwą  Północy. Dzieje Zamościa to wysoko rozwinięta kultura i nauka, Akademia Zamojska, bogactwo nie tylko pałacu Ordynatów ale również właścicieli kamienic, to świątynie: rzymskokatolicka, ormiańska, żydowska, grekokatolicka, prawosławna. Zamość to Miasto Twierdza otoczone murami i bagnami, dające opór Bohdanowi Chmielnickiemu, Szwedom, to miasto przeżywające trudny okres zaborów pod jarzmem Austrii i Rosji, biorące udział w powstaniu listopadowym, miasto, które w latach I wojny światowej przeżywało własne tzw. powstanie zamojskie i z którego podczas II wojny światowej okupant wywiózł skarby kultury. To również historia uchronienia obrazu Jana Matejki „Hołd Pruski”, akcja wysiedleńcza, katowanie i rozstrzeliwanie więźniów przez Gestapo, Rotunda, obóz tymczasowy dla wysiedleńców, w tym Dzieci Zamojszczyzny, pociąg śmierci, w którym zamarzło wiele dzieci w wieku od 2 do 5 lat. Po wojnie, to 10-letnie rządy Janusza Więcka, „Londyńskiego” starosty, który opuścił swój gabinet po wkroczeniu przedstawicieli PKWN. Po wojnie, która miasta nie zburzyła zaczął się jego dynamiczny rozwój. W latach 1975 – 1998 było miastem wojewódzkim. W 1992 r. Stare Miasto Zamościa zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w wyniku czego wyremontowano tam wiele zabytków. Zamość może pochwalić się Bolesławem Leśmianem mieszkającym tam w latach 1922-1935, oraz Markiem Grechutą, który tam się urodził i mieszkał.
Sześć godzin oprowadzania w towarzystwie p. Wiesi minęło jak kilka chwil. Po rozstaniu, w czasie wolnym część osób udała się w kierunku Rotundy. To miejsce wzbudziło w nas smutne myśli i refleksje nad smutnym losem osób tam pomordowanych. Inni spędzili czas według własnych upodobań. Wieczorem ponownie mieliśmy miłe godziny integracji i świętowania urodzin kol. Marka.
W niedzielę, 15 marca spędziliśmy wspaniałą godzinę zwiedzając Muzeum Zamojskie. Pani Przewodnik tego muzeum przedstawiła nam nie tylko historię rodu Zamoyskich o przydomku Saryusz pieczętującego się herbem Jelita ale także zbiory archeologiczne regionu tam zgromadzone. Odwiedziliśmy następnie Muzeum Starej Fotografii i Starych Aparatów Fotograficznych. Serdeczny, zaangażowany hobbysta – właściciel muzeum uraczył nas możliwością obejrzenia i wzięcia do ręki swych zbiorów, opowiadając niezwykłe historie związane z ich zdobyciem. Oprócz wielu fotografii jest posiadaczem ok. 1150 aparatów fotograficznych, z których niektóre mają olbrzymią wartość.
Będąc w tak niezwykłym mieście mieliśmy okazję posmakować specjałów lokalnych a były nimi  flaki po zamojsku, cebularz, pieróg biłgorajski. Poznaliśmy historię „Stołu Szwedzkiego Szwedom pod Zamościem Wystawionego”. Posilając się przed odjazdem w przytulnych miejscach gastronomicznych Zamościa około godziny 15:00 opuściliśmy to prawdziwie idealne miasto.
Tekst: Mirosława Chaba
Fot.: Ewa Barańska, Włodzimierz Jacek Siech, Mirosława Chaba i Rafał Grabarczyk.
 

www.lktk.pl