Zadanie współfinansowane z budżetu Samorządu Województwa Łódzkiego: www.lodzkie.pl
RELACJA - Jubileuszowy 70 Rajd Urodzinowy Łódzkiego Klubu Turystów Kolarzy PTTK im. Henryka Gintera - SPECJALNE PODZIĘKOWANIE

Był czas na relację z przebiegu Jubileuszowego 70. Rajdu Urodzinowego Łódzkiego Klubu Turystów Kolarzy PTTK im. Henryka Gintera, czyli opis wydarzeń i faktów. Obecnie jest czas na specjalne podziękowanie tym członkom Klubu, którzy chętnie pomagali nie tylko podczas jego trwania ale również przed rozpoczęciem i po zakończeniu. Komandora i wicekomandora było widać, więc nie będę ich przedstawiać, ponieważ ich wkład był związany z pełnieniem ich funkcji. Jako osoba mająca w swojej pieczy biuro naszego Jubileuszu a więc spełniająca rolę sekretarza, skarbnika i kwatermistrza oprócz osób prowadzących na trasach (Michała Iljina, Jacka Siecha, Michała Sztańca, Krysi Doczkal, Ewy Ryczek i Szczepana Sobczaka, który przygotował...
*** aby przejść do dalszej części relacji naciśnij poniżej przycisk "Czytaj dalej" lub tytuł posta
ciekawą trasę) doceniam pracę innych.
Na nasze wydarzenie zapisało się 29-cu klubowiczów. Kolejnych 11-tu wraz z sympatykami wzięło udział w jednej z wycieczek uświetniających 70-tą rocznicę istnienia Klubu, za co bardzo dziękuję. Pragnę jednak imiennie podziękować tym, którzy z ochotą pomagali przy obchodach. Wśród nich na szczególne uznanie zasługuje Wiesia Koncewicz – nasza „podpora” przedmedyczna będąca w gotowości w przypadku takiej potrzeby, choć takowa nie zaistniała. Wiesia oprócz tego, wraz ze mną, Ewą Soczyńską i Markiem Krawczykiem uczestniczyła w przygotowaniu pakietów startowych, a była to ważna praca wymagająca skupienia energii i czasu. Przed ogniskiem przygotowała stoły pod wiatą, by rozłożyć produkty żywnościowe w higienicznych warunkach. Zadbała też o ich rozłożenie i przygotowanie wrzątku a po zakończeniu ogniska o pozostawienie terenu w stanie zastanym. W części prac pomagali jej Dorotka i Bogdan Krupińscy.
Trzymając się tematu ogniska opowiem o pracy Marka Krawczyka. Tak zabiegał o drewno na nie, że mieliśmy je gratis, łącznie z dowozem na miejsce. Wraz z Jankiem Krawczykiem udali się do Dobieszkowa by zabezpieczyć je przed deszczem. Marek rozpalił ognisko i czuwał, żeby jego płomień był właściwy do pieczenia kiełbasek. Wygasił je we odpowiednim momencie. Przewiózł do Dobieszkowa część potrzebnych materiałów, w tym zakupiony przeze mnie chleb, który w dzień imprezy należało odebrać z piekarni. Po uroczystościach odwiózł sprzęt grający do Oddziału Łódzkiego PTTK. Był gotowy na pomoc techniczną w razie awarii roweru podczas wycieczek.
Ewa Soczyńska wykazała się wielkim zaangażowaniem. Uczestniczyła nie tylko w przygotowaniu pakietów ale również wraz z Michałem Sztańcem w przygotowaniu konkursowego toru przeszkód.
Ogromną pomoc otrzymaliśmy od Sylwka Wasiaka. Nie tylko zasponsorował kefiry w ilości wystarczającej dla każdego ale reagował na każdą prośbę i służył swoją osobą i samochodem w przypadku koniecznych wyjazdów związanych z organizacją Jubileuszu. Przewoził część materiałów ogniskowych a po jego zakończeniu pozostałe przewiózł do bazy. Po pożegnaniu uczestników i gości w niedzielę dostarczył je w wyznaczone miejsce.
Bogdan Krupiński wraz z innymi przygotował uroczysty (flagi, banery) wyjazd z Parku Staromiejskiego w piątek 11 września. Pomagał przy ognisku. Wraz z Michałem Sztańcem przygotował wystawę obrazującą osiągnięcia i historię Klubu w ciągu siedemdziesięciu lat. Po zakończeniu rozebrał ją a następnie eksponaty przewiózł do siedziby Klubu. Gdyby zaistniała potrzeba, służył by pomocą przy awarii roweru.
Wiesiu Bartosik także poświęcił swój czas przyczyniając się do przewozu materiałów rajdowych do Hotelu w Dobieszkowie. Materiałów było tak dużo, że do ich przewozu potrzebnych było kilka samochodów osobowych.
Ewa Ryczek, gotowa spełnić wszelkie prośby, zaangażowała się wraz ze mną i Wiesią w problem przechowania tortu, który okazał się tak duży, że nie mieścił się w lodówkach hotelowych. Podczas jego przewozu z restauracji na salę konferencyjną aktywnie pomagali Krzysiu Jarkowiec i Marek Jezierski. Krzysiu ponadto sprawnie rozlał toastowego szampana, służył pomocą jako zamykający niedzielną wycieczkę do Łodzi, czuwając nad bezpieczeństwem wszystkich jadących na Księży Młyn. Sądząc po opiniach jadących tą trasą byłby wspaniałym przodownikiem.
Mam nadzieję, że nie pominęłam nikogo, kto fizycznie pomógł w pracach związanych z klubowymi urodzinami. Dziękuję też i jestem wdzięczna, że z tymi wszystkimi osobami mogłam spotkać się w poniedziałek 14 września by podsumować nasze rajdowe poczynania.
Podziękowania nie były by pełne, gdybym nie wyraziła swej wdzięczności paniom z biura Oddziału Łódzkiego PTTK czyli pani Lidii i pani Malwinie oraz panu Jackowi. Dziękuję za ich wskazówki, czuwanie nad prawidłowością poczynań, prace administracyjne, serdeczność i zrozumienie.
Tekst: Mirosława Chaba
- Blog
- 317 odsłon
www.lktk.pl































