Wycieczki rowerowe dla Wszystkich

Bezpłatne, dla wszystkich chętnych niedzielne wycieczki rowerowe ruszają w Łodzi z ul. Nowomiejskiej spod Zegara Słonecznego w Parku Staromiejskim (tzw. Park Śledzia)  Zbiórka uczestników o godzinie 9.00

KALENDARZ WYCIECZEK zobacz >> ]

Zebrania klubowe

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych działalnością ŁKTK oraz planujących wstąpić do Klubu na nasze zebrania . Zebrania klubowe odbywają się w każdy nieświąteczny czwartek miesiąca w siedzibie PTTK Łódź ul. Wigury 12A o godz. 17.00  [ zobacz >> ]

Relacje z imprez

Zapraszamy na relacje z imprez turystycznych: wycieczki rowerowe po Łodzi i łódzkim regionie, wycieczki rowerowe po Polsce, Europie i świecie, zloty i rajdy rowerowe ogólnopolskie i europejskie, itp. ...

[ zobacz >> ]

 

15.04.2012 wycieczka niedzielna

15 kwietnia na starym Rynku zebrała się grupa gotowa do wyjazdu na niedzielną wycieczkę. Grupa składała się z dwóch osób i prowadzącego. Tak kameralnie...
Wyruszyliśmy na południowy wschód. Trasa została trochę zmodyfikowana, ze względu na warunki pogodowe. Przez Łódź musieliśmy przejeżdżać slalomem, ponieważ dzisiaj był organizowany maraton  „Łódź Maraton Dbam o Zdrowie”.
Po drodze zobaczyliśmy budową nowego dworca Łódź-Fabryczna. Na razie widać Wielkie Nic.
Następnie przejechaliśmy w kierunku Młynka, gdzie Andrzej opowiedział trochę o tym rejonie. Do zbiornika wpuszczono już wodę, ku uciesze m.in. kaczek.
Następnie ulicą Jędrzejowską, Ziemiańską pojechaliśmy w stronę Stróży, mijając po drodze Wiskitno. Później zaczęła się bardzo ładna droga koło lasu Kraszewskiego. Poobserwowaliśmy trochę budzące się życie i posłuchaliśmy ptaków, intensywnie zajętych zakładaniem rodziny.


Przejechaliśmy Kraszew, Bukowiec i drogą wśród łąk dojechaliśmy do Zielonej Góry.
Od tej pory naszej trójce zaczął towarzyszyć dość zasobny w wodę kapuśniaczek. W Andrespolu na chwilę uwolniliśmy się od niego, gdy schroniliśmy się pod dach na krótki odpoczynek i posiłek.
Przed Łodzią, we Wiączyniu, odwiedziliśmy cmentarzyk dla zwierząt, którego pilnowały dwa dostojne kocury. Przyjęły nas dość powściągliwie, ale życzliwie.

Ponieważ wycieczka dobiegała końca, deszcz przestał padać ( bo i po co).
Mimo że pogoda nie wyglądała zachęcająco, nasza wycieczka była udana. Po pierwsze radość z jazdy na rowerze. Po drugie jak wiadomo dobre nawilżenie to podstawa dobrego wyglądu cery, więc wielce wypięknieliśmy.


info: Ewa Barańska