Wycieczki klubowe

Niedzielne wycieczki rowerowe ruszają ze Starego Rynku w Łodzi ul. Zgierska. Zbiórka uczestników o godzinie 9.00
Kalendarz wycieczek
[ zobacz >> ]

Zebrania klubowe

Zebrania klubowe w każdy nieświąteczny czwartek miesiąca w siedzibie PTTK ul. Wigury 12a w Łodzi o godzinie 17.00

Relacje z imprez

Zapraszamy na relacje z imprez turystycznych
[ zobacz >> ]

Relacje

"Do Bratoszewic" - relacja

13 października grupa 27 osób wyruszyła przez Łagiewniki, Janów, Zelgoszcz, Swędów, Osse do miejscowości Koźle, gdzie wysłuchano historii o walkach toczonych w tym rejonie we wrześniu 1939r przez oddziały Armii ,,Poznań" i ,,Pomorze" Następnie udaliśmy się do Bratoszewic, gdzie wysłuchano krótkiej historii o pałacu ( dziś ruinie trwałej ) i rodzie Rzewuskich. W drogę powrotną pod wiatr udaliśmy się przez Nowostawy i Park Krajobrazowy Wzniesień Łódzkich. Wycieczka zakończyła się po 60 km u zbiegu ul. Wycieczkowej i ul. Warszawskiej.

Tekst i FOTO Michał Sz.

 

 

 

 

 

XIV Rajd Szlakiem Cichociemnych Żołnierzy AK - relacja

W HOŁDZIE CICHOCIEMNYM ŻOŁNIERZOM ARMII KRAJOWEJ W 9 osób, członków ŁKTK, pod fachowym przewodnictwem Wiesia G. w sobotę 12 października 2019 r. wzięliśmy udział w XIV Rajdzie Szlakiem Cichociemnych Żołnierzy AK organizowanym przez łowicki Oddział PTTK, którego komandorem był Adam Szymański. Nasza grupa, jadąc z Łodzi przez Kalonkę, Skoszewy, Dmosin, połączyła się z pozostałymi w Łyszkowciach, gdzie przy grobie Henryka Kocemby poznaliśmy historię życia tego bohaterskiego żołnierza – oficera AK w obwodzie łowickim, odpowiedzialnego za organizację zrzutów z Wielkiej Brytanii – w wyniku denuncjacji przez konfidentów gestapo, bestialsko zamordowanego 19 grudnia 1943 r. Z Łyszkowic udaliśmy się do Czatolina, pod pomnik upamiętniający zrzut Cichociemnych. Jan Piwnik „Ponury” to legenda Cichociemnych. Wraz z innymi dwoma spadochroniarzami wylądował w nocy z 7 na 8 listopada1941 r. na zrzutowisku „Ugór” w pobliżu Czatolina. Przy pomniku podczas oficjalnych uroczystości, złożeniu wieńców, kwiatów, zapaleniu zniczy, poznaliśmy dość szczegółowo historię Cichociemnych. Komandor Adam wyczerpująco opowiedział o znaku spadochronowym AK, który został umieszczony na tegorocznym znaczku rajdowym. Znak zaprojektowany i ustanowiony decyzją Władysława Sikorskiego 20 czerwca 1941 r., graficznie wykonany przez Mariana Walentynowicza w kształcie spadającego do walki orła ma dwie wersje: bojowy i zwykły. Na wewnętrznej stronie wyryte hasło „Tobie ojczyzno” i nr ewidencyjny znaku. Na bojowym, w przeciwieństwie do zwykłego orzeł ma zloty dziób i pazury. Do zwykłego znaku prawo mają żołnierze posiadający wyszkolenie spadochroniarzy – przyznano ich 6536. Do bojowego prawo ma 316 żołnierzy (w tym 1 kobieta – Elżbieta Zawadzka), których udało się przerzucić do kraju a więc biorących udział w bojowej akcji spadochronowej. 20 listopada 1944 r. zmieniono wzór znaku bojowego dodając pozłacany wieniec laurowy przymocowany od spodu do szponów orła. 5 lutego 1954 r. w Londynie jeszcze raz zmieniono wygląd znaku bojowego dodając srebrną kotwicę „Polski Walczącej” umieszczoną wewnątrz wieńca laurowego. Po oficjalnej uroczystości zaproszeni zostaliśmy na posiłek przy ognisku na terenie OSP w Czatolinie. Za udział otrzymaliśmy piękne podziękowanie – dyplom. Nie zwlekając ruszyliśmy w drogę powrotną, by dotrzeć do domów przed nocą. Odwiedziliśmy Domaniewice podziwiając tam piękne organy w kształcie orła z koroną. Przez Głowno dotarliśmy do Bratoszewic wyrażając żal nad niszczejącym pałacem Rzewuskich z początku XX wieku, zaprojektowanym w stylu renesansu francuskiego. Dalej Stryków, Dobra i Łódź. Przejechaliśmy średnio 110 km. Żeby nie było zbyt monotonnie powrót urozmaicał kolega Andrzej R. psikusami i ciekawymi anegdotkami. Tekst i fot.: MCH

 

więcej zdjęć w albumie FB - [LINK]

 

Z wizytuą u Sokolnika - relacja z wycieczki

Jak zwykle o godz.9.00 ze Starego Rynku w Łodzi ruszyła niedzielna wycieczka rowerowa. Tematem przewodnim było spotkanie z sokolnikiem. Bez przeszkód lokalnymi drogami dotarliśmy na miejsce. Nietypowe to gospodarstwo,cisza,spokój brak drobnego inwentarza kur, kaczek, gęsi za to w wolierach piękne okazy ptaków drapieżnych sokołów a także sów. Wiadomo kury to smakowity pokarm dla drapieżców. Po przywitaniu się z gospodarzami odbył się pokaz. Trzymając na uzbrojonej w skórzaną rękawicę ręce (ochrona przed ostrymi jak brzytwa szponami ptaka) dorodnego sokoła, gospodarz opowiadał nam o ich zwyczajach, sposobie zdobywania pokarmu i innych. Ciekawostką jest że ptak ten w locie nurkowym po zdobycz może osiągać szybkość do 300 km/godz. Wzrok też ma sokoli. Z wysokości ok. 800 m wypatrzy małą mysz na otwartym polu. Pytań do p. Piotra było wiele, jak wygląda opieka nad ptakami, ile razy w roku odbywają się lęgi i wiele innych. Natomiast sokół pięknie pozował do fotografii. Na drugim stanowisku p. Julitta prezentowała dorodny okaz pana Tutka tj. sowy płomykówki. Każdy z ptaków ma swoje imię. Dowiedzieliśmy się co to są szlary i do czego służą. Sowy posiadają wspaniały słuch. Usłyszą szelest gryzonia nawet do 1 m pod ziemią. I tutaj pytań na temat sów było wiele. Tutek spokojnie siedział na ręce pani był ospały to nie jego pora aktywności. Sowy polują nocą. Potem mieliśmy możliwość zaprzyjaźnić się z psami rasy Barbet, których to hodowlę prowadzą gospodarze. Po zrobieniu pamiątkowej fotografii i pożegnaniu ruszyliśmy w dalsza drogę do pobliskiego lasu. Tam przerwa na posiłek i dla chcących zbieranie grzybów. Niektórzy cieszyli się obfitym zbiorem. Dalsza droga prowadziła do Łodzi na osiedle Retkinia. Tam w pizzerii spożywając pizzę na świeżo wymieniliśmy swoje wrażenia z wycieczki. Po konsumpcji nastąpiły pożegnania. Wycieczka dobiegła końca. W wycieczce udział wzięło 30 osób.

 

Prowadzenie i recenzja Jacek Siech.

Fotografie Jacek Siech, Mirosława Chaba i Zbigniew Szczypkowski

Po więcej fotografii z wycieczki zapraszamy na profil FB do folderu - [LINK]

 

UWAGA! W najbliższą sobotę (12 października) o godz. 13:30 zapraszamy na koncert do Bazyliki Archikatedralnej w Łodzi.

Szczegóły poniżej na plakacie:

 

 

63 rajd urodzinowy ŁKTK - relacja

RAJD URODZINOWY  W  63.  ROCZNICĘ  UTWORZENIA 
ŁÓDZIKEGO  KLUBU  TURYSTÓW  KOLARZY  IM.  HENRYKA  GINTERA
W  STRUKTURACH  ŁÓDZKIEGO  ODDZIAŁU  PTTK     
 
Kolejny Rajd na kolejne urodziny ŁKTK odbył się od 13 do 15 września 2019 r.
Tym razem miejscem, do którego grupa Członków Klubu i jego Sympatyków rowerami wyruszyła tradycyjnie o godz. 09:00 ze Starego Rynku naszego miasta były oddalone 
o 70 km. Budy Grabskie w Puszczy Bolimowskiej. Świętowaliśmy w ośrodku Grabskie Sioło w gronie ponad 30 osób. Spoza Łodzi zaszczycili nas swoją obecnością goście z Siedlec 
i Konina 
Bawiliśmy się wspaniale!!!
Piątek trzynastego to dzień rejestracji u Miry S., zakwaterowania pod kontrolą Michała Sz., trzech konkursów (Rzut dętką, Żółwia jazda, Krajoznawczy) prowadzonych przez Mirkę Ch., Marka K. i Michała Sz. Dzień zwieńczony integracją przy wspólnym stole – opowieści, wspomnienia, rozmowy dla ducha a smakołyki dla ciała.
W sobotę po porannej gimnastyce pod kontrolą Krysi D. i pożywnym śniadaniu wyruszyliśmy do Nieborowa. Tam pod opieką Pani Przewodnik PTTK zwiedziliśmy Barokowy Pałac - jedną z największych magnackich rezydencji w Polsce, wybudowaną w ostatnim dziesięcioleciu XVII wieku, której projektantem na zlecenie pierwszego właściciela kardynała Michała Stefana Radziejowskiego był Tylman z Gameren. Kolejnymi właścicielami byli Ogińscy i Lubomirscy a od 1774 do 1944 r. rodzina Radziwiłłów. Obecnie jest Oddziałem Muzeum Narodowego w Warszawie. Podziwialiśmy nie tylko pałacowe wnętrza z ich bogatym mającym nieocenione znaczenie historyczne wyposażeniem ale również przepiękny Barokowy Park z oranżerią i innymi zabudowaniami. Przez Arkadię, w której znajduje się romantyczny Ogród w stylu angielskim założony przez Helenę z Przeździeckich – żonę Michała Hieronima Radziwiłła, wróciliśmy do Grabskiego Sioła.
Sobotni wieczór poświęciliśmy świętowaniu przy ognisku w dymnej chacie. Po relacji Prezesa Michała o ostatnim roku działalności Klubu czyli - czego dokonaliśmy, co zorganizowaliśmy i zwiedziliśmy, w jakich rajdach i wycieczkach braliśmy udział – wznieśliśmy toast szampanem za miniony rok, z nadzieją na sprzyjającą działalność w nadchodzącym. Następnie momenty emocji: wyniki konkursów, dyplomy i nagrody (gratulacje dla zwycięzców). Potem były turystyczne śpiewy przy gitarze naszej Wiesi K. oraz tańce przy grającym sprzęcie obsługiwanym częściowo przez Rafała G., który wraz z żoną Agnieszką prosto z podróży poślubnej przybył do nas wieczorem. Był też czas na krótki spacer nad Rawkę, gdzie z mostu można było podziwiać nieziemski widok odbijającego się w rzece księżyca w pełni… Zabawa trwała do późnych godzin nocnych, ku zadowoleniu wszystkich uczestników.  
Na niedzielę pozostał powrót.
Wracaliśmy różnie – „na kole” w niewielkich grupach, niektórzy pociągiem ze Skierniewic. Siedemdziesięciokilometrowa droga dla rowerzystów wiodła przez Lipce Reymontowskie, Nagawki, Wolę Cyrusową, Kalonkę - w większości pod górkę i pod wiatr. Jednak dzielnie daliśmy przeciwnościom radę, kończąc w ten sposób 63. Urodzinowy Rajd ŁKTK.
Tekst: MCH 
 
więcej zdjęć w albumie - [LINK]
 

"Dookoła Łodzi cz II" - relacja

Drugą część wycieczki p.t. " Dookoła Łodzi,, mamy za sobą. Przed miesiącem
objechaliśmy północny fragment naszego miasta, tym razem była to część południowa. Pogoda w niedzielę 1 września sprzyjała,co zachęciło grupę 26 osób na przejażdżkę. Trasa była łatwa, przebiegała bowiem w zdecydowanie
większej części .ścieżkami rowerowymi n.p. trasą W-Z, dalej drogą dla rowerów wyremontowaną Rokicińską, którą jechało się wygodnie do Andrzejowa. Przy
 ulicy Zakładowej znajduje się głaz-pomnik w hołdzie różnej narodowości więżniom zmuszonym do ciężkiej pracy przy budowie kolejowego węzła na Olechowie, póżniej zamordowanych w pobliskim lesie. Tu zapalonym zniczem i chwilą ciszy uczciliśmy tego rocznicowego dnia, 1 września pamięć o tych i innych ofiarach ostatniej wojny. W Olechowie stoi na stacji lokomotywa ciężka, ogromna, pot z niej nie spływa, bo jest to już jako eksponat -polski parowóz produkowany w latach 1951-55 w H.C.P. Budzi podziw i ...sentyment. Dłuższa, bo blisko godzinna przerwa była w Wiskitnie
przy domu zamieszkałego tam częstego uczestnika naszych wycieczek, Andrzeja Kraski, któremu dziękujemy za poczęstunek, jaki nam zorganizował wraz ze swą żoną. Po posileniu się ruszyliśmy w dalszą drogę przez Rudę Pabianicką, Stawy Stefańskiego na Lublinek, gdzie wycieczka zakończona została konkursem, były to rzuty lotkami do tarczy. Najcelniej trafiał Wojtek
Pietras, nagrodzony został pucharkiem. Wcześniej w zagadce tematycznej 
o Rudzie Pab. prawidłowej odpowiedzi udzieliła nasza klubowa koleżanka, Krysia, jej nagroda będzie do odbioru przy najbliższym spotkaniu. Gratulacje dla obojga.
Przejechany dystans, to 45km.
Wycieczkę prowadził, opisał ją i  zdjęcia Aleksander
 
więcej zdjęć w albumie FB - [LINK]
 

Doliną rzeki Sokołówki - relacja

Tym razem turyści kolarze wybrali sie brzegiem rzeki Sokołówki.Jest to jedna z 19 rzek m.Łodzi.
Choć trasa krótka ale pod względem nawierzchni bardzo urozmaicona.Przemierzając w miarę możliwości brzegiem rzeki zobaczyliśmy kilka zbiorników retencyjnych (staw Wasiaka,staw Teresy,zb.Żabieniec)oraz zadbane stawy w parku A.Mickiewicza.Jadąc ul.Liściastą przy ul.Brukowej zobaczyliśmy jak rzeka Brzoza wpada do rzeki Sokołówki.
Dalej droga wiodła przez wieś Sokołów do ujścia rzeki Sokołówki do rzeki Bzury.Ma to miejsce w okolicach wsi Aniołów k/Zgierza.Po przejechaniu przez most na rzece Sokołówce na trasie Aleksandrów-Zgierz zatrzymaliśmy sie na krótki postój.200 metrów od trasy na rozległych łąkach koryto rzeki Sokołówki łączy się z korytem rzeki Bzury.Cel wycieczki został osiągnięty.
Droga powrotna wiodła przez Zgierz,Helenówek do Łodzi.Wycieczkę zakończyłem przy skrzyżowaniu ul.Zgierskiej i Pojezierskiej.Udział w wycieczce wzięły 24 osoby.
Relacja Jacek.
 
więcej zdjęć kliknij - [LINK]
 
 
 
 
 
Sokołówka – rzeka w województwie łódzkim, której długość szacuje się na ok. 10,2 km.
Źródło rzeki znajduje się na osiedlu Marysin-Rogi w Łodzi. Sokołówka zasila m.in. stawy w parku im. Adama Mickiewicza (Julianowskim).
Sokołówka, drugi, lewy dopływ Bzury z terenu Łodzi, uchodzący do niej poza granicami miasta poniżej wsi Sokołów (stąd nazwa), miała obszary źródłowe na północny wschód od Łodzi, w rejonie wsi Rożki. Jej długość ogólna wynosi 13,3 km, w tym na obszarze Łodzi 13,0 km, w kanalizacji krytej 4,6 km. Dorzecze ma obszar 44,5 km kwadratowych.
 
 

Łódzkie bliżej nas - rajd do Tomaszowa Mazowieckiego - relacja

Drogą krajową nr.713 przez Andrespol,Kurowice,Rokiciny,Ujazd,Zaborów dotarliśmy do Tomaszowa Mazowieckiego.Po zostawieniu części bagaży w miejscu noclegu (parafia NMP Królowej Polski ) udaliśmy się na zwiedzanie. W 1 dniu naszej wprawy zwiedziliśmy: - Groty Nagórzyckie - Skansen Rzeki Pilicy - Rezerwat przyrody "NiebieskieŹródła Drugiego dnia zwiedziliśmy: - Pałac Ostrowskich (Muzeum m.Tomaszów Maz.) - Kopalnię piasku kwarcowego "Biała Góra" - sanktuarium św.Anny w Smardzewicach. Droga powrotna do domu wiodła przez Łaznów,Kotliny Giemzów. W dworze w Giemzowie przy filiżance kawy zakończyliśmy nasz rajd. Dokładniejszych informacji o odbytym rajdzie można dowiedzieć się na czwartkowych zebraniach klubu.Relacja.Jacek,Foto: Ewa,Mira,Jacek.

 

Więcej zdjęć - [LINK]

 

 

 

 

 

 

Do Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich - relacja z wycieczki 23.07.2019

28 lipca grupa około 20 osób wyruszyła na wycieczkę po Parku Krajobrazowym Wzniesień Łódzkich.
W Skoszewach i Byszewach uczestnicy wysłuchali krótkich historii na temat tych miejscowości a w Dąbrówce i Niesułkowie o walkach które odbyły się w tych rejonach w listopadzie 1914 i wrześniu 1939. W drodze powrotnej zwiedziliśmy Rezerwaty Parowy Janinowskie i Struga Dobieszkowska. Wycieczka zakończyła się u zbiegu ul. Okólnej i ul. Żółwiowej.
 
relacja - Michał Sz.
fotografie Rafał G. - więcej zdjęć w albumie FB - [LINK]
 
 
 
 
 
 

Uroczystość zaślubin Agnieszki i Rafała

On prowadził niedzielne wycieczki, Ona na nie przyjeżdżała ... i tak to się zaczęło a w ostatnią sobotę nastąpił finisz ich wspólnego jeżdżenia rowerem. Agnieszka i Rafał powiedzieli sobie sakramentalne TAK! A my byliśmy im przy tym kibicować. Łezka w oku zakręciła się nie jednej i nie jednemu z nas podczas tej uroczystości. A Nowożeńców odprowadziliśmy w poślubnym orszaku na rowerach :)
 
Wszystkiego najlepszego Młodej Parze na nowej drodze życia, życzą Koleżanki i Koledzy z ŁKTK!
 
więcej zdjęć w albumie FB - [LINK]
 
 
 
 

Relacja z wycieczki niedzielnej - Idzikowice

Po krótkiej odprawie o celu naszej wycieczki i kierunku jazdy przy cieplej letniej pogodzie ruszyliśmy na trasę.Metą była Galeria Obrazów p.Aleksego Matczaka w Idzikowicach.
Po drodze zatrzymaliśmy się w Budzynku przy drewnianym kościele z 1710 r Tam oprócz posiłku miała miejsce skromna uroczystość klubowa.Kol.Mira Sendal otrzymała  brązową odznakę krajoznawczą Śladami drewnianych kościołów Opolszczyzny.Po dotarciu do galerii i przywitaniu przez gospodarza p.Aleksego ruszyliśmy na zwiedzanie.Opowiedział na o swojej pasji malarskiej .
Jego bogata twórczość przedstawia obrazy historyczne o powstaniu styczniowym a także pejzaże,portrety,akty,kwiaty.Maluje olejem na płótnie i desce.Jest artystą wszechstronnym oprócz malarstwa rzeźbi,pisze wierszem i prozą.Galerie w której wystawia swoje prace zbudował sam z pozbieranych polnych kamieni.Prace jego wystawiane są w wielu galeriach sztuki w Polsce.
O Aleksym Matczaku zrobiło się głośno w 1997r.Latem tegoż roku trafił do niego Marek Truszkowski ówczesny redaktor Dziennika Łódzkiego i wtedy powstał reportaż pt.Galernik.
Ten i kolejne reportaże stały się kanwą filmu o twórczości Aleksego Matczaka "Zaczarowany Krąg" w reżyserii Andrzeja Czuldy.
"Zwiedzanie zakończyliśmy wpisaniem się do księgi pamiątkowej.
Droga powrotna do domu przy padającym lekkim letnim deszczyku wiodła przez Parzęczew, Grotniki,Zgierz.W 16 osób przejechaliśmy ok.90 km. choć niektórzy do domu do domu przekroczyli przysłowiową setkę.
Relacja Jacek Siech.
Fotografie Ewa Barańska
 

Do pomnika PZL ŁOŚ w Dłutówku - relacja

Dzień zapowiadał się słoneczny ale nie upalny, pogoda w sam raz na wycieczkę, jednak na miejscu zbiórki stawiło się tylko kilkanaście osób, być może zniechęconych niekorzystną prognozą pogody, która na szczęście nie sprawdziła się. Pojechaliśmy ulicami: Piotrkowską, al. Mickiewicza i Al. Włókniarzy w kierunku Pabianic. Na ścieżce rowerowej na Al. Włókniarzy spotkaliśmy pana jadącego na rowerze z drewnianą ramą. Z Pabianic udaliśmy się w kierunku Rydzyn i wiejskimi oraz leśnymi drogami dotarliśmy do młyna Talar koło Ldzania. Tam zrobiliśmy sobie prawie godzinną przerwę. Niektórzy uczestnicy zamówili doskonała kiełbasę i kaszankę z bufetu przy młynie, inni frytki lub lody. Podziwialiśmy tez piękne mini wodospady na rzece Grabi. Następnie wyruszyliśmy na wschód w kierunku Dłutówka. W miejscowym lesie znajduje sie makieta polskiego bombowca PZL-P37 „Łoś” III Plutonu 212 Eskadry Bombowej, który 4 września 1939 r. został tam zestrzelony, zaś okoliczni mieszkańcy uratowali pilota ppor. Feliksa Mazaka, któremu udało się wylądować płonącym samolotem, ale został uwięziony przez pasy (reszta załogi wyskoczyła na spadochronach i ocaliła życie). Przy „Łosiu” spotkaliśmy uczestników wycieczki z grupy „Załoga Zgrzyt” z Bełchatowa. Widzieliśmy tez grupę jeźdźców na koniach. Następnie pojechaliśmy do Dłutówka, gdzie w sklepie kupiliśmy zimne napoje. Potem udaliśmy sie w kierunku miejscowości Rydzynki. Stamtąd poprzez Prawdę i Gadkę Starą dojechaliśmy na ul. Rudzką w Łodzi, gdzie nastąpiło rozwiązanie wycieczki. Sama trasa liczyła ok. 70 km, lecz niektórzy przejechali ponad 100.

Więcej zdjęć w albumie FB - [LINK]

 

Do Jeziora Polodowcowego - relacja

Ostatni dzień czerwca 2019 zapowiadał się bardzo upalnie, jednak na Starym Rynku stawiła się dość liczna grupa uczestników. Ruszyliśmy na północ wspomagani silnym południowym wiatrem. Zachęcało to do szybkiej jazdy i część uczestników została z tyłu, jednak grupa czołowa kilkakrotnie czekała na pozostałych. Potem tempo zwolniliśmy. Zrobiliśmy postój przy sklepie w Swędowie, gdzie były lody i zimne napoje. Dojechaliśmy w końcu do dającego upragniony cień Lasu Witowskiego i nad cel wycieczki - jeziorko. Tam odpoczęliśmy pół godziny podziwiając piękno przyrody. Następnie ruszyliśmy W drogę powrotną. Okazała się ona dużo trudniejsza. Jechaliśmy pod palące słońce i dość silny wiatr, głównie po otwartym terenie. Stanęliśmy na postój we wsi Pludwiny, obok przydrożnego gospodarstwa. Mili gospodarze zaprosili nas do środka i udostępnili zimną wodę ze studni. Polewane i mycie się ta wodą sprawiło nam wielka ulgę. Bardzo dziękujemy. Następnie ruszyliśmy dalej. Za kilka km w miejscowości Koźle był znowu sklep, w którym zakupiliśmy zimne napoje. Ruszyliśmy dalej do Strykowa, najpierw zjedliśmy przepyszne lody włoskie w Lodziarence lub wypiliśmy lemoniadę z lodem, a potem pojechaliśmy nad zalew. Były tam tłum ludzi, jednak udało nam się znaleźć miejsce w cieniu pod brzozami. Przebywaliśmy tam godzinę, Część osób się kąpała, część opalała. Potem ruszyliśmy w do bliskiej już Łodzi przez Dobieszków. Upal dawał się we znaki, ale bliskość domu działała mobilizująco. W końcu dotarliśmy do baru Modrzewiak przy ul. Okólnej, gdzie nastąpiło rozwiązanie wycieczki. Zdecydowana większość uczestników była zadowolona. Dziękuję wszystkim za obecność :) Trasa samej wycieczki liczyła ok. 75 km, jednak licząc dojazdy z domu na miejsce zbiórki i powrót niektórzy zrobili ponad 90 km.

więcej zdjęć w albumie FB - [LINK]

 

59 Ogólnopolski Szkoleniowy Zlot Przodowników TK PTTK Nysa - relacja

W dniach 15.06 - 22.06 Przodownicy Turystyki Kolarskiej PTTK wraz z osobami towarzyszącymi wzięli udział w 59 Ogólnopolskim Szkoleniowym Zlocie Przodowników Turystyki Kolarskiej PTTK w Nysie. Na miejsce dojeżdżaliśmy różnymi środkami transportu tj. samochodami, pociągami, rowerami. Zakwaterowanie mieliśmy głównie na polu namiotowym w Forcie II. Baza zlotu znajdowała się w Bastionie Św. Jadwigi. W niedzielę przed oficjalnym otwarciem odbyło się zwiedzanie Nysy z przewodnikiem. Uroczyste otwarcie odbyło się w niedzielę w Hali Sportowej a ciąg dalszy na terenie Fortu II, gdzie nasza koleżanka zajęła II miejsce w konkursie piosenki. W poniedziałek trasy wycieczek wiodły Nyską drogą Św. Jakuba przez Koperniki ( rodową posiadłość Mikołaja Kopernika ) Głuchołazy słynące z kopalń złota i uzdrowisk. We wtorek trasy dalej przebiegały Nyską drogą Św. Jakuba. W środę jechaliśmy trasą jeńców wojennych do Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach. W czwartek trasy wiodły Szlakiem Czarownic i m.in do Prudnika. W piątek trasy dalej wiodły Szlakiem Czarownic m.in przez Otmuchów ( zamek, renesansowy ratusz ), Paczków ( średniowieczne mury, ratusz, dom kata, Muzeum Gazownictwa ) W trakcie trwania zlotu można było zwiedzać z przewodnikiem forty twierdzy Nysa, a na trasach zamki, kościoły, rezerwaty, zabytkowe mosty, tamy, jeziora itd. Odbywały się konkursy rzutu do celu, żółwiej jazdy, toru przeszkód, udzielania pierwszej pomocy w których zajmowaliśmy czołowe miejsca. Trasy dzieliły się na krótkie, średnie, długie na których były punkty żywieniowe. W piątek odbyło się zakończenie zlotu na terenie Fortu II, gdzie po oficjalnych przemówieniach było wręczanie nagród za udział w konkursach a jeden z naszych kolegów zdobył tytuł Przodownika Turystyki Kolarskiej PTTK. więcej zdjęć w albumie FB - [LINK]

 

Do pracowni wikliniarskiej w Konarzewie - relacja

Ze Starego Rynku  drogą rowerową w ilości 25 osób dotarliśmy na przedmieścia Zgierza.
Po krótkim technicznym postoju przy dworcu PKP w Zgierz pojechaliśmy dalej.
Chciałem skrócić drogę do Zgierskiej Malinki co spowodowało nieprzewidziane atrakcje.
(widać to na załączonych zdjęciach)Rzekę Bzurę pokonaliśmy wpław.W ośrodku wypoczynkowym
Zgierz-Malinka po odpoczynku i posileniu się,kol.Mirosława przeprowadziła zajęcia z cyklu
"W zdrowym ciele zdrowy duch".Następnie przez Dąbrówkę,Białą,Gieczno dojechaliśmy
do Konarzewa.Po przywitaniu przez właścicielkę pracowni wikliniarskiej.zostaliśmy zaproszeni na krótka lekcję.Przedstawiono nam co to jest wiklina,jak się ją uprawia,następnie cały proces jej
pozyskiwania jako półproduktu dla plecionkarstwa.Omówiono też technologię plecenia koszyka.
Potem udaliśmy się na plantację wikliny.Tam zapoznano nas z różnymi jej gatunkami,poruszono temat nawożenia,ochrony przed szkodnikami itp.Po powrocie mogliśmy obejrzeć przedmioty użytkowe wykonane z wikliny jak:kosze,koszyczki,bransoletki,wiklinowy rower,rybę,gitarę i stracha na wróble.Można było dokonać zakupu.Ok godz.14 po wpisaniu się do księgi pamiątkowej i pożegnaniu ruszyliśmy w drogę do domu.Droga wiodła z Konarzewa przez Białą,Szczawin,Glinnik,Łagiewniki do Łodzi.Wycieczkę zakończyłem przy ul.Wojska Polskiego na Dołach
Relacja Jacek.
Foto.Mirosława - więcej zdjęć w albumie FB - [LINK]
 

Do Piorunowa - relacja

26 maja grupa około 30 osób wyruszyła na wycieczkę do Piorunowa. W rejonie Konstantynowa Łódzkiego 
i Bechcic uczestnicy wysłuchali prelekcji na temat bitwy która została stoczona na tym odcinku na przełomie listopada i grudnia 1914 roku. Następnie przez Lutomiersk, Czołczyn, Jerwonice dotarliśmy pod pałac w Piorunowie, gdzie wysłuchaliśmy prelekcji na temat historii obiektu i okolic, jak i Marii Dąbrowskiej która odwiedzała to miejsce i gdzie pracowała nad powieścią ,,Noce i dnie" Droga powrotna wiodła przez Puczniew, Szydłów, Albertów, Stanisławów i Babiczki. Zakończenie wycieczki nastąpiło u zbiegu ul. Złotno i ul. Fizylierów.
 
 
 
 
 
 
 
 

Wiosną wśród pól i lasów - relacja

19 maja, na Rynku Starego Miasta, po raz kolejny zebrała się grupa entuzjastów rowerowania.
Przekraczając most na rzece Ner, opuściliśmy Łódź w pobliżu Grupowej Oczyszczalni Ścieków.
Jadąc dobrą drogą przez las, dotarliśmy do zespołu willowego, zbudowanego w początkach XX w. przez łódzkiego przemysłowca Steinerta w lesie porszewickim. Obiekt ten wpisany jest do rejestru Instytutu Dziedzictwa Narodowego.
Dalsza nasza droga biegła polami przez takie wsie jak Konin, Majówka, Zalew, Żytowice, Wysieradz. Potem leśną drogą dotarliśmy do Wymysłowa, który określenie "francuski" otrzymał na przełomie XVIII i XiX wieku, gdy jego właścicielem był Francuz Stanisław Jan de Boufflers.
Z Wymysłowa niedaleko jest do Dobronia, gdzie stoi piękny, zabytkowy modrzewiowy kościół, kryty gontem, zbudowany w XVIII w.
Przejeżdżając przez Kolumnę mogliśmy zobaczyć stare drewniane wille z czasów, gdy ta miejscowość była wziętym centrum letniskowym.
Z Kolumny przejechaliśmy do Baryczy, gdzie był młyn na rzece Grabia. Niestety nie można go już zobaczyć, bo niedawno spłonął.
Jadąc dalej dotarliśmy do Ostrowa. Tam mogliśmy obejrzeć zabytkowy dwór z początku XX w.
Za Ostrowem, podążaliśmy przez wsie Teodory, Aleksandrówek i Rokitnicę i dotarliśmy do osady młyńskiej Talar, gdzie stoją dwa zabytkowe młyny obok rzeki Grabia. To był najdalszy punkt naszej wycieczki. Stamtąd rozpoczęliśmy powrót do Łodzi.
Przez cały dzień towarzyszyła nam ciepła i słoneczna pogoda.
Uczestnicy wycieczki byli bardzo zadowoleni z tak udanej eskapady.
Wycieczkę prowadził i jej opis wykonał Andrzej G.
 
więcej zdjęć w albumie FB - [LINK]
 

Rajd ,,Załęczański Park Krajobrazowy i okolice" - MAJÓWKA 2019 - relacja

W dniach 27.04 - 4.05 odbył się Rajd ,,Załęczański Park Krajobrazowy i okolice" Baza znajdowała się w Załęczu Małym w Resorcie Stara Wieś. Grupa 10 osób zwiedziła rejon Wyżyny Wieluńskiej między rzekami Warta, Liswarta, Prosna a także Załęczański Park Krajobrazowy. Zwiedzaliśmy m.in. drewniane kościoły województwa opolskiego i łódzkiego, pozostałości pieców do wypalania wapna, jaskinie na terenie rezerwatów Węże i Szachownica, rejon umocniony z września 1939 w rejonie Wąsosza, rejon walk pod Mokrą, Wieluń i okolice walk Armii Łódź, Muzeum Wnętrz Dworskich w Ożarowie. Grupa poruszała się wszystkimi rodzajami dróg i szlaków tj. Nadwarciański Szlak Bursztynowy, Szlak Jury Wieluńskiej, Nadwarciańskich Krajobrazów, Załęczańki Łuk Warty ) W ciągu 8 dni przejechaliśmy około 650 km.

 

Więcej fotografii w albumie FB - [LINK]

 

 

Relacja z wycieczki - Majówka w Majówce z dn 1 maja br.

1 maja tego roku grupa 26 osób, w tej liczbie klubowicze i sympatycy Ł.K.T.K. wzięła udział w pikniku zatytułowanym "Majówka w Majówce". Spotkaliśmy się o godz. 10.00 na 
Retkini koło Mc Donald's, skąd wyruszyliśmy w drogę
przez Okołowice,Porszewice, Konin do wsi Majówka. Jest to 
spokojna, cicha wieś i tu oddaliśmy się około 2- godzinnemu 
relaksowi, a tego dnia pogoda dopisała. Na terenie przylegającym do miejscowej OSP jest wiata, a nieopodal park z licznymi urządzeniami wysiłkowymi, wielu z wycieczkowiczów
wyrabiało sobie na nich wówczas tężyznę fizyczną.
W programie był konkurs wymyślony przeze mnie, a polegał na rzutach piłkami tenisowymi do celu-tarczy. , Ależ było wtedy wiele wesołości!. W tej konkurencji najlepiej spisał się sympatyk naszego klubu Wiesław Pierzchała, nagrodzony został dyplomem i oklaskami, brawo! Były także nagrody pocieszenia, a jakże!                                                                                     W grupie mieliśmy tego dnia dwóch jubilatów,którym odśpiewaliśmy tradycyjne ,,sto lat''.
Wracaliśmy odcinkami dróg pośród pięknych, zielonych o tej porze roku pól zachwycając się tymi widokami.
Wycieczka zakończona została w  miejscu jej rozpoczęcia po przejechaniu 40 km. Za rok powtórzymy imprezę.
Prowadził i opisał Alek.
 
więcej zdjęć w albumie FB - [LINK]

Fotorelacja z wycieczki - 31 marca 2019

Więcej zdjęć w albumie [FACEBOOK]

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

"Rower dobry na cały rok" - edycja zima - relacja

Wyruszyliśmy jak zwykle ze Starego Rynku parę 
minut po 9 .
                       Przez Łódz  jechaliśmy ul :Piotrkowską, 
Piłsudskiego, Kopcińskiego,Sląską i przez Młynek i Tomaszowską 
dotarliśmy do Wiskitna.                                          
Pierwszy postój wypadł nam  w parku w Wiskitnie.  Po kilkunastu minutach 
cała grupa ruszyła dalej  przez Kalino,Kalinko  do Modlicy.
 
                      Nie obyło się też bez awarii  jak to na rowerze 
zawsze się może coś zdarzyć . Tym razem była to awaria dętki ale że 
rowerzysta zawsze przygotowany  na różne ewentualności  po krótkim 
czasie cała grupa pojechała dalej. Pojechaliśmy przez Wolę Kutową do 
miejscowości Rzepki a tam nad zregenerowanymi stawami podziwialiśmy 
pomysłowo posadzone palmy .Oczywiście w naszym  zimnym klimacie zostały 
pięknie zabezpieczone na zimę. Po krótkiej pauzie pojechaliśmy do 
Czarnocina.
 
   A tam ponieważ pogoda była wręcz wiosenna powyżej 14 stopni i dość 
słoneczna nasz  odpoczynek był nieco dłuższy bo ponad 40 minutowy . Było 
tak pięknie nad zalewem  że właściwie nie chciało się wracać do 
zadymionej i zatłoczonej Łodzi. Ale cóż wszystko co dobre szybko się 
kończy i trzeba było wracać do domu.
 
  I tak przez Dalków Pałczew,Wolę Rakową,Stróżę ,Wiśniową Górę 
dojechaliśmy ok 16  do Łodzi. Zakończenie wycieczki nastąpiło na ul 
Jędrzejewskiej przy Tomaszowskiej i  uczestnicy rozjechali się każdy w stronę swojego domu . Za udział w 
wycieczce wszystkim uczestnikom dziękuje  Jadwiga W.
 
relacja - Jadwiga W.
fotografie w albumie Tomasza Owczarka - [LINK]